Że szalona jestem, nikogo przekonywać nie muszę. Kto mnie zna, nie zaprzeczy, a kto czyta, pewnie się już domyślił. „Normalnego” męża też nie mam, zanudziłabym się na bank. Oboje wariaci lubiący dziwne przygody, przy czym mój małż jest z tych, co jak się dodatkowo zmęczą na maksiora to zadowoleni są jak dzieci. Nieczęsto mu się na takie męczenie materiału udaje wyrwać z domu (tak wiem, wiedźma ze mnie, ale od tego pamiętnego weekendu będzie miał łatwiej).

Czytaj więcej

  • Forum
  • Bright Starts
  • Stacyjkowo
  • Twórcze zabawy