Ostatnio zauważyłam wśród ludzi pewne niepokojące objawy „syndromu Kalego”. Kto czytał „W pustyni i w puszczy”, ten wie, o który syndrom mi chodzi. Zazwyczaj idzie on w parze z ogromną wadą wzroku – krótkowzrocznością. Dotknięci syndromem Kalego nie są w stanie patrzeć dalej, niż na czubek własnego nosa. Punkt widzenia zmienia się u nich w zależności od punktu siedzenia.

Czytaj więcej

     Początek września to okres porządkowania, stabilizowania i refleksji. Kończą się wakacje. Zaczynają się jesienne porządki. Do wielu wracają refleksje związane z początkiem najbardziej krwawej wojny w historii świata. I z początkiem półtorarocznego narodowego karnawału sprzed 31 lat.

     Momenty przełomowe, znaczące, kształtujące nasze życie na dziesięciolecia mieszają się z codzienną krzątaniną, z rutyną, powtarzalnym i przewidywalnym. A z tego połączenia wyłania się jakby obraz życia rodzinnego. Zestawienie momentów przełomowych ze zwykłymi i potrzeba równowagi.

Czytaj więcej

     Myślę, że większość naszych czytelników to osoby stosunkowo młode. Ja jestem, jak to dzisiaj ktoś ładnie powiedział w telewizji, młodym człowiekiem w średnim wieku. Patrzę na Was z zazdrością i tęsknotą, ale i z pewnego dystansu. Moje dzieci zbliżają się do wchodzenia w samodzielne, dorosłe życie. Interesuje mnie, jaka jest dzisiejsza młodzież, jakie jest środowisko moich dzieci. Na czym im zależy, do czego dążą, co chcą osiągnąć. Szczególną okazją do spojrzenia w kierunku ludzi młodych może być i to, że sierpień od 67 lat jest kojarzony z okresem szczególnego zrywu młodych i ogromnej ofiary.

Czytaj więcej

     Człowiek współczesny, homo sapiens sapiens, żyje na Ziemi od tysięcy lat. Prawdopodobnie kilkudziesięciu tysięcy lat. Tysiąc lat, to jakieś trzydzieści do pięćdziesięciu pokoleń. W każdym pokoleniu, żeby mogło się pojawić następne, rodziły się dzieci, były wychowywane i wprowadzane w dorosłość. Wychowywały następne dzieci, wprowadzały je w dorosłość, a te następne i następne.
Czytaj więcej

Do czego tu się spieszyć?

     Stabilizacja bywa synonimem nudy, małżeństwo – rutyny. Obrączka ciśnie niczym dyby. W najmniej odpowiednim momencie świeci po oczach odbitym światłem.

Czytaj więcej

     Jedną z ważnych różnic między systemem totalitarnym, w którym żyliśmy przez jakieś 45 lat, a systemem demokratycznym, uznającym prawa człowieka i obywatela, jest szacunek dla własności.

     Przez ostatnie dwadzieścia lat uczymy się, jak z tego prawa korzystać i jak ono jest ważne. Człowiek i jego własność. Ja i mój samochód. Ja i mój dom. Ja i mój pies… Ja i… moja osoba. Tak, doszliśmy już do tego, że staliśmy się właścicielami samych siebie.

Czytaj więcej

     Trzymają się mnie parabole i paralele… Tym razem z polityki międzynarodowej. Partnerstwo dla pokoju to program ogłoszony przez NATO w październiku 1993 po to, aby dać krajom aspirującym do członkostwa w sojuszu realną perspektywę współpracy militarnej. Ale dla mnie to hasło znaczy znacznie więcej. To nie jest jakieś dalekie, abstrakcyjne hasło z telewizora czy z gazety. Bo oprócz przyimka „dla” te słowa mają bardzo bliskie każdemu z nas znaczenie.

Czytaj więcej

     Otóż Mamusia pewnej mojej Ulubionej-Koleżanki chce uchodzić przed teściami córki za omnibusa. A że wychodzi na pojebusa, wie tylko Ulubiona. Teściowie się nie kapną, bo to za trudny proces myślowy.

     Jak rozmowa o mleku i krowach, to Mamusia od razu zaczyna, jak to ona krowę miała, a jak doić umie (aż krowa z uciechy rogi zaciera), a ze skóry kilimek zrobi (sama zedrze i wyprawi tę skórę, krowa nawet nie skuma, że z gołym tyłkiem stoi), a z kopyt świeczniki wyrabia, a z żeber abażury, z ogona pędzle, z uszu talizmany. No i tak pitoli.

Czytaj więcej

Rodzina, spółka z ograniczoną odpowiedzialnością.

   Statystyki coraz bardziej zatrważają. Z roku na rok mamy coraz więcej rozwodów i coraz mniej udanych małżeństw. Dużo się mówi o degeneracji wartości, o twardych prawach gospodarki rynkowej, o laicyzacji. Ale… jaka jest prawdziwa przyczyna?

Czytaj więcej

„Po co właściwie trzymać psa?
Przeciwwskazania każdy zna:
Pies oprócz kaszy żąda mięsa,
Pies po śmietnikach się wałęsa.
Pies, nim dorośnie, gryzie wszystko,
                                                           Pies – to zarazków jest siedlisko…”

   No właśnie… po co właściwie trzymać psa? Same z nim kłopoty. Rano trzeba gnać na spacer, bo choć leje i wieje, choć zawierucha i mróz syberyjski, pies przebiera łapami, bo on MUSI! JUŻ, NATYCHMIAST!!! Więc zakładając prawy but na lewą nogę, a na głowę czapkę Zołzy, gnam z nim przez zaspy. Byle do lata… Latem jest przyjemniej, słoneczko świeci, ptaszki śpiewają, ciekają się suki… (trzeba chyba wreszcie Gamonia wykastrować).

Czytaj więcej

  • Forum
  • Bright Starts
  • Stacyjkowo
  • Twórcze zabawy