Zastanawialiście się kiedyś, czemu nieszczęścia chodzą parami? Może w pojedynkę im smutno? Zawsze to raźniej w towarzystwie. Ja nawet śmiem twierdzić, że one nie parami chodzą, a grupami. Ba! Stadami całymi! Snują się niczym studenci przed sesją i zbijają w grupki, jak prawdziwi Polacy pod krzyżem.

     Czasem jest tak, że wstajemy z łóżka i od razu wiemy, że to właśnie TEN dzień. Dzień paskudny, chichoczący i zacierający łapska z radości na samą myśl o spierniczeniu nam życia. Dzisiaj miałam taki właśnie dzień.

Czytaj więcej

  • Forum
  • Bright Starts
  • Stacyjkowo
  • Twórcze zabawy